Który będzie od teraz także moim mieszkaniem. Nadal nie mogę w to uwierzyć.
Siedzę w aucie na miejscu pasażera, odwrócona do niego głową i podziwiam szybko mijające widoki za szybą.
Musiałam tam zostawić wszystkich. Emi i Cam, przecież one są jak moje siostry.
Pamiętam jak byłyśmy małe i już ustalałyśmy jak będziemy druhnami naszych ślubach, jak razem będziemy chodzić na imprezy, jak będziemy sobie doradzać kiedy nam ni wyjdzie w związku i jak wszystkie razem zamieszkamy kiedy już wyjdziemy z sierocińca. Ale tak się nie stało.
I został jeszcze Jake. Pamiętam jak miałam 15 lat a on 17 i chciał mnie pocałować bo mu się podobam ale ja nim do niego nie czułam i po prostu mu powiedziałam że nie chce a on przez następny cały dzień przepraszał i robił wszystko tylko żebym nie była na niego zła bo on nie chce stracić przyjaciółki. Uśmiechnęłam się na same wspomnienie o tym zdarzeniu.
Odblokowałam telefon i ukazała mi się nasza tapeta:
Zrobiła nam je Cam kiedy miałam 15 lat. Byliśmy wtedy nad jeziorem bo był długi weekend, nie musieliśmy iść do szkoły więc postanowiliśmy że razem we czwórkę się wybierzemy.
To było jakieś 2 miesiące od nieudanego pocałunku. Po tam jakiś tydzień później spytał się mnie czy będę jego dziewczyną, kiedy rozważyłam wszystkie "za i przeciw" zgodziłam się bo musiałam się przyznać ale podobał mi się i chciałam zobaczyć jak to jest mieć takiego chłopaka, bo skoro jako przyjaciel tak się o mnie troszczył to jako chłopak mógłby jeszcze bardziej, prawda?
No i na tym wyjeździe to udowodnił, zwłaszcza jak chciałam pójść popływać to nie pozwolił mi iść samej, a dlaczego?
"Bo jezioro jest głębokie a ty nie potrafisz za bardzo pływać więc będzie bezpieczniej jak pójdę z tobą''. Uśmiechnęłam się sama do siebie na przypomnienie sobie tamtego dnia.
- Summer jesteśmy.- Z mojego świata wyrwał mnie głos Harr'ego który pochylał się nade mną, a ja dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak długo poświęciłam na wspominanie pięknych chwil z moimi przyjaciółmi.
-Yhym już wychodzę.- Powiedziałam po czym wysiadłam z samochodu który stał przed wielką willą. No ale czego ja się mogłam spodziewać?! To było jasne że ten człowiek lubi przepych.
Podeszłam do bagażnika z którego Harry wystawiał już moje walizki wzięłam jedną i poszłam przez drzwi patrzałam na Harr'ego jak idzie z dwiema walizkami, żeby za chwile otworzyć drzwi tej willi i zaprosić mnie gestem ręki do środka, ja tylko podziękowałam uśmiechem i weszłam do środka. Wzięłam jedną walizkę i weszłam do środka i zaczęłam się rozglądać, weszłam głębiej po ściągnięciu butów i od razy w oczy rzucił mi się salon biały z brązowymi dodatkami. Był śliczny.
Następnie udałam się do kuchnia która była z wyspą, następnie udałam się do ogrodu który był przepiękny. Chyba już wiem czemu mieszka za miastem to miejsce ma swój urok, a skoro już mówimy o właścicielu to właśnie stanął koło mnie i też zaczął patrzeć na ogród i lasek.
-Pięknie tu dla tego mieszkasz poza miastem?- Spytałam go a on odwrócił się do mnie i lekko uśmiechnął co odwzajemniłam.
-Tak. Summi ja nie chce żebyś była na mnie zła, wiem ile znaczą dla ciebie twoi przyjaciele i nie zabraniam ci ich odwiedzać tylko...- zaciął się a chwilę i widziałam że bił się ze samym sobą czy mi powiedzieć czy nie ale jednak mówił dalej.
-Ja sam byłem w domu dziecka i wiem jak tam jest nawet jak masz przyjaciół to chcesz się stamtąd wydostać i bardzo cię polubiłem i nie chciałem cię tam zostawiać.- Powiedział a już na początku jego głos zaczął się łamać a jak na mnie spojrzał to zobaczyłam w jego oczach łzy więc nie wiele myśląc od razy porwałam go do uścisku.
-Haryy nie jestem na ciebie zła bo wiem że znasz mnie chyba nawet lepiej niż ja sama, byłam zaskoczona ale już jest dobrze.- powiedziałam cichym głosem a on odsunął się ode mnie i spojrzał na mnie z wątpliwością w oczach.
-Napewno?- Spytał i wyglądał jak mały chłopiec który nie jest pewien czy dostanie cukierka za dobrze zrobione zadanie w szkole.
-Napewno.- Odpowiedziałam z uśmiechem i pociągnęłam go do środka.
Cały wieczór rozmawialiśmy i śmieliśmy się a kiedy byliśmy zmęczeni Hazz pokazał mi mój pokój. Nawet nie miałam czasu na podziwianie rano to zrobię, nie wiem jak się przebrałam i jak doszłam do łóżka bo byłam tak zmęczona ale jak tylko położyłam się na tym wielkim i miękkim łóżku i odpłynęłam do krainy Morfeusza
A/N; Ok jestem z rozdziałem... i wiem zawaliłam długo mnie nie było ale chciałam napisać troszkę na przód i po prostu nie miałam czasy ;/
Rozdział też mi się nie podoba ale chciałam że by Summer opowiedziała troszkę o Jake'u bo jest taki troszkę zapomniany ;(((
A więc następny będzie szybciej podejrzewam że może w czwartek-piątek możecie się go spodziewać :))
