poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Rozdział drugi.

                         

-Ale jak to że on chce cię adoptować?- Spytała Cam kiedy po tamtym zdarzeniu ona Emi i Jake pomagali mi się pakować.
-Nie wiem Cam ale na pewno będę was odwiedzać.- Odpowiedziałam jej z uśmiechem który oczywiście był udawany.
-No tak, ale to nie to samo co mieć cię zaraz obok.- Odezwała się pierwszy raz od jakiegoś czasu Emi.
-No myślałem że ten Styles jest mądrzejszy.- Powiedział Jake i nie dziwię się mu że tak reaguje od zawsze traktował mnie jak swoją młodszą siostrzyczkę.
-Wiem ale jakoś sobie poradzimy co nie?- Spytałam ale nikt nie podniósł na mnie głowy- Wiem że dla was to jest trudne ale to ja muszę się pożegnać z wami i z tym miejscem. Ale chyba zostają jeszcze telefony, skype, no nie?- Spytałam ich a oni teraz podnieśli na mnie głowy i posłali mi słabe uśmiechy- No dobra nie smutamy, toooo już chyba wszystko?
-Tak. Chyba tak.- Odpowiedziała Cam i zobaczyłam jej smutną minkę rozłożyłam ręce a oni wszyscy na raz się do mnie przytulili.

I jak ja mam ich zostawić?

-Mam nadzieje że będzie wszytko dobrze.- Powiedziała Emi w moją koszulkę.
-No jasne że będzie!- Powiedziałam i trochę ich od siebie odsunęłam żeby na nią spojrzeć i posłałam jej uśmiech.
-Masz o nas nie zapominać- Powiedział Jake.
-Mówicie jakby już wyjeżdżała a przecież ma czas do wieczora, prawda?- Teraz zwróciła się do mnie a ja tylko przytaknełąm ruchem głowy.- No właśnie wię mamy jesszcze jakieś..... 6 godzin więc co trzeba chyba jakoś uczcić ostatni dzień razem.-Skończyła a wszystcy się do siebie uśmiechnęliśmy.
-No dobra bo jak zakładam nasza kochana Summer nie jadła jeszcze śniadanka mam rację?-Spytał Jake i dziewczyny wyglądały jakby je olśniło i zaczęły mnie ciągnąć za ręce.
-Musiałeś przypominać no nie?- Spytałam go z udawanym oburzeniem.
-Jakby inaczej.- Odpowiedział z uśmiechem.
Dziewczyny nadal mnie ciągnęły na dół a jak zobaczyły Harrego stojącego na dole to mnie puściły i pozwoliły mi iść przodem. Ja tylko na to wywruciłąm oczami i chciałam przejść ale poczułam jak coś a raczej ktoś łąpie mnie za ramię. I oczywiście był to Harry, no bo kto inny?
-Tak?- Spytałam go.
-Ja jadę do firmy i przyjadę po ciebie wieczorem żebyś miałą czas na pożegnanie się i dokładne spakowanie okej?- Spytała a ja tylko pokiwałam na nie go głową.
Uśmiechnął się do mnie a ja to odwzajemniałam i odwróciłam się do dziewczyn i Jake'a i ruchem głowy pokazałam że idę do kuchni a oni poszli za mną.
-Co od ciebie chciał i co miały znaczyć te uśmieszki?!- Spytał gdy tylko byliśmy w czwórkę sami w kuchni Jake.
-O co się od razu wściekasz?!- także uniosłam głos bo mnie zdenerwował a Cam i Emi patrzyły na mnie jakbym nie wiem co zrobiła  i im się nie dziwię bo rzadko kiedy krzyczę.
-O to że ten facet jest jakis dziwny i mi się nie podoba w jaki sposób na ciebie patrzy!
-A jak patrzy no?!- Teraz to się nie zdziwię jeśli cały sierociniec nas słyszy.
-Jak na zwierze!
-Oooo to teraz jestem dla ciebie zwierzęciem?!
-Och dobrze wiesz o co mi chodzi nie zgrywaj głupiej!- Trochę mnie zabolało to co powiedział ale nie pokażę mu tego.
-Nie, nie wiem powiedz mi bo chyba naprawdę jestem głupia.
-Jak na dziwkę, którą od zawsze byłaś!- poczułam jak moje oczy robią się wilgotne a on chyba dopiero teraz zdał sobie sprawę z tego co powiedział i już otwierał buzię kiedy mu przerwałam.
-Czyli takie zdanie miałeś o mnie od samego początku?-Spytałam drżącym od płaczu głosem.
-Summi...
-Jake chyba już za dużo powiedziałeś.- powiedziała Cam i z Emi podeszły do mnie i przytuliły.
-Pójdę zadzwonić do Harrego żeby przyjechał po mnie wcześniej.- Powiedziałam kiedy już się uspokoiłam i wydostałam się z uścisku dziewczyn po czym poszłam na górę i wybrałam  numer Harrego sama nie do końca pamiętam kiedy mi go dał ale dobrze zrobił.
Długo nie czekałam bo odebrał już po dwóch sygnałach.
-Halo?- Usłyszałam jego głos w słuchawce i do razu łzy zebrały się w moich oczach.
-Harry tu Sammer, mógłbyś teraz po mnie przyjechać- Próbowałam jak najbardziej ukryć drżacy głos ale chyba mi się nie udało.
-Tak oczywiście,ale  Summi co się stało?- Spytał a w jego głosie usłyszałam troskę.
-Jak przyjedziesz to ci powiem dobrze? Ale proszę pośpiesz się.
-Dobrze za 10 minut bądź gotowa.- Powiedział.
-Dobrze dzieckuję.- powiedziałam i się rozłączyłam i dopiero teraz zobaczyła Cam i Emi ze smutnymi minami.
-Chodźcie.- Powiedziałam i rozłożyłam ręce a one od razy wpadły w moje ramiona i mogłam usłyszeć jak pociagają nosem.
Nie wiem ile spędziłyśmy w takiej pozycji ale oderwałyśmy się dopiero wtedy kiedy z dołu mogłam usłyszeć głos Harrego który mnie wołał.
Pociągnęłam ostatni raz nosem po czym spytałam się dziewczyn czy pomogą mi znieść torby a one tylko pokiwały głowami i każda z nas wzieła po jednej z walizek i poszłysmy na dół.
Na dole stał już Harry który rozamawiał z malą Roise. Roise to pięcioletnia dziewczynka z złotymi włoskami i szmaragdowymi oczkami oraz zawsze pięknym usmiechem na ustach. Zdziwiłam się że rozmawia z Harrym bo jest dosyć nieśmiała i zazwyczaj rozmawia tylko ze mną i dziewczynami, ale jak usłyszała że ktoś za nią stoi to się odwruciła a ja wtedy ujżałam jej zapłakaną twarz, dopiero po kilku sekundach zorientowała się że to ja i jak najszybciej podbiegła do mnie i wpadła  w moje ramiona a ja ją jak namocniej ptzytuliłam do mnie.
-Ploszę nie zostawiaj mnie.- Powiedziała z moją bluzkę a ja czułam jak wilgotnieją mi oczy.
-Skarbie będę cie odwiedzać okej?-Gdy to mówiłam to odsunęłam ją troszkę ode mnie żebym mogła zobaczyć jak cień uśmiechu pojawia się na jej twarzy.
-Okej- Odpowiedziała i obdarzyła mnie całusem w policzek i wyplątała sie z moich ramion i znów podeszła do Harrego.
-Pozwoli jej pan mnie odwiedzać.- Spytała Harrego ale nie mogłam zobaczyć jej mimiki twarzy ale po wyrazie twarzy Harrego mogłam powiedzieć że się choć troszeczkę uśmiecha a wtedy na moje usta też wpełz uśmiech.
-Oczywiście malenka.- Odpowiedział jej Harry po czym swój wzrok skierował na mnie- Summer musimy iść.
-Tak wiem już- Powiedziałam do niego po czym odwruciłam się do Cam i Emi a one chyba zrozumiały bo od razu podbiegły do mnie żeby się przytulić.
-Będę tęsknić- powiedziałam do niech a one oderwały się odemnie i posłały mi uśmiechy.
-Ja też ale przecież będę was odwiedzać prawda?- Tutaj zwróciłam się do Harrego a on z uśmiechem pokiwał głową.
-To pa.- Nigdy nie byłam jakaś dobra w pożegnaniach i tym razem było tak samo. Cam i Emi tylko i pomachały rękoma a ja w oddali zauważyłam Jake opierającego się o ścianę i patrzył na mnei przepraszającym wzrokiem a ja mu posłałam uśmiech i ostatni raz pomachałam do niego.
Odwróciłam się i zoczyłam brak walizek i Harrego który stał opierając się o samochód i patrząc na mnie a jak zobaczył mój pytający wyraz twarzy ruchem ręki pokazał na bagażnik.
Przeszłam przez drzwi które za sobą zamknęłam i poszłam do auta. Harry odtworzył mi drzwi od strony pasażera a ja podziękowałam mu uśmiechem i wsiadłam do auta i tylko czekałam aż Harry okrąży go i odjedziemy.
Nowe życie o to nadchodzę.

                                      A/N
Czyli tak ten rozdział dodałam trochę szybciej i chyba sprawdzałam go z dziesięć razy zanim uznałam że jest gotowy ale nadal nie jestem z niego jakaś bardzo zadowolona.
Przepraszam za błędy ale pisałam na nowym laptopie jeszcze nie jestem do niego przyzwyczajona ;)
Myślałam też nad dodawaniem jakiś odpisów np. przy tym rozdziale chciałam na początku dodać:pożegnanie, później: kłutnia, a na końcu znowu: pożegnanie, aż w końcu uznałam że nie będe tego dodawać.
Do następnego i mam nadzieje że rozdział sie spodobał :*

czwartek, 21 sierpnia 2014

Rozdzial pierwszy.

                         Boom Clap.

-Summer wstawaj ! -Ktoś krzyknął a zarazem wybudzil mnie z przyjemnego snu.
-Proszę daj mi spac. - Odpowiedziałam i nakryłam sie kołdrą po same uszy.
-Ale to dziasiaj ON przychodzi. - Odpowiedzia Cam jak dobrze że znam je po glosach.
-Ale kto przychodzi? - Nie za bardzo wiedziałam o kogo jej chodzi.
-No ON. - Powiedziała i odkryla moją kołdrę i patrzyła na mnie z wyczekującym wyrazem twarzy a moja nadal miała wyraz "WTF?". -Ugh! No ON. Harry Styles. Szef i założyciel Styles Shades Records? Przyjdzie do nas rzeby wyłapać talenty.  -Skończyła swój monolog patrząc na mni e wyczerkująco.
- Super, przychodzi jak co miesiac od trzech lat nic nowego. - Odpowiedziałam i wyszłam z łóżka by podejsc do szafy by wyciągnąć ciuchy.  Padło na czarną bluzke z białymi mankietami i kołnierzykiem, do tego czrne rurki, czarne balerinki z cekinkami a włosy rozpuscilam i nalozylam na nie wianek z białych kwiatów.
-Whow, dla kogo żeś się tak wystroiła ? Czyżby dla Pana Styles'a ? - Spytala z usmiechem na ustach.
-Może a pozatym to nie Pan Styles tylko Harry mówił ze nie lubi jak sie tak do nigo mówi. - Odpowiedziałam jej a jej uśmiech się poszerzył jalby to było możliwe.
- Tak? Mówił ci ? Na tych waszych rozmowach przy herbacie? - spytala. To chyba nic zlego ze rozmawiamy prawda? No tak rozmawiamy co raz na miesiąc albo dwa gdy dzwoni od dwóch lat i mogę szczerze powiedzieć ze nie jest taki zły jak oceniają go media.
-Tak mówił...- powiedzialam ale drzwi od naszego pokoju sie otworzyły a w nich stanął Jake, odrazu do niego podbieglam i wyskoczylam mu na rece, nie jesteśmy razem ale czasem sie tak zachowujemy.
-Jejku! Nie mówiłeś że dziś wracasz miałeś byc dopiero pojutrze.  -powiedziałam  do niego a on się uśmiechnął.
-Chciałem ci zrobić niespodziankę i widzę ze mi sie udało - Odpowiedzial z usmiech na ustach i pocalowal mnie w policzek.
-Oooo jak wy słodko wyglądacie! - Pisneła Cam- moge wam zrobic zdjęcie?  - Zapytala z nadzieją w głosie.
-Nie
-Tak-Odpowiedzielismy w tym samym czasie z Jak'iem i popatrzyliśmy na sibie.
- Jake ona ma już duzo naszych zdjęć.
-Wiem ale ty ślicznie wychodzisz na każdym i tez chciałbym miec z toba zdjęcie na telefonie. 
- Dobrze ale to juz ostatnie.- Powiedzialam i czekalam jaak Jake zrobi to Zdjęcie niezabardzo lubiłam robic sobie zdjęcia.
-No dobra możemy iść na dół śniadanie czeka.-Powiedziała Cam   i jak powiedziaala tak zrobiliśmy. 
Jak byliśmy na szczycie schodów zobaczyliśmy główną dyrektorke rozmawiającą z Harrym, ona nigdy sje nie udziela chyba że chodzi o adopcje tylko wtedy.
-Dzień dobry. - powiedziałam i zaczęłam schodzić na dół.
- O! Sammer dobrze że jesteś musimy ci coś powiedzieć.  - Powiedziała dyrektorka a ja podeszłam bliżej a koło mnie szli Cam z Jak'iem.
-Słucham. -Powiedzialam stając koło nich.
-Pan Styles powiedział mi jak bardzo dobrze mu się z tobą rozmawia i jak dobrze się dogadujecie, i postanowił ciebie adoptowac!

Słyszeliście trzask? Tak to właśnie moje życie upadło.

A/N: Podoba sie? To moje pierwsze ff więc proszę o wyrozumiałość :)
Cztasz? =Komentuj.
Do następnego ;*

niedziela, 17 sierpnia 2014

Prolog

Tajemny akord kiedyś brzmiał
Pan cieszył się gdy Dawid grał
Ale muzyki nikt tak dziś nie czuje
Kwarta i kwinta tak to szło
Raz wyżej w dur, raz niżej w mol
Nieszczęsny król ułożył Alleluja
Próbowałem dobrze to rozegrać
Ale kiedy patrzę na ciebie
Nie potrafię być nawet odważny
Bo sprawiasz że moje serce przyśpiesza
Wspomnienia z północy!
Kochanie, ty i ja
Błąkamy się po ulicy
Śpiewamy, śpiewamy, śpiewamy, śpiewamy!
Wspomnienia z północy!
Gdziekolwiek pójdziemy
Nigdy nie mów nie
Ona wymyka się w środku nocy, tak
Obcisła sukienka z nisko wyciętą górą
Jest uzależniona od uczucia, by nigdy nie odpuszczać
Odpuść 
Ona wchodzi i cały pokój się rozświetla
Ale nikomu nie uświadamia
Że jestem jedynym, który zabierze ją do jej domu
Ona nie boi się całej uwagi
Nie boi się dziko biegać
Jak to się stało, że tak bardzo boi się zakochać?
Nie boi się strasznych filmów
Lubi sposób, w jaki całujemy się w ciemnościach
Ale strasznie boi się zakochać

A/N: A oto przychodzę do was z prologiem :))
Kto się nie może dowiedzieć co będzie w pier-wszym rozdziale ?