Czyli tak z poprzedniego posta nie jestem zachwycona i to nie chodzi o was a o mnie bo kompletnie go zawaliłam i dla mnie jest on o niczym i długo myślałam o tym czy by tego bloga nie usunąć ale okej nie poddam się więć teraz zmieniłam troszkę styl pisania i teraza moim zdaniem rozdziały będą lepszę :)
Rano jak wstałam troszkę się wystraszyłam że nie jestem w swoim pokoju w sierocińcu ale jak przypomniałam sobie co się wczoraj wydarzyło to uśmiech sam pojawił mi się na ustach
Wstałam z łóżka i podeszłam do okna zobaczyć jaka jest pogoda, odsłoniałam rokety a na moją twarz od razu załeły padać promienie słońca. Ciepły Londyn to, to czego potrzbuje
-powiedziałam sobie w myślach. Podeszłam do szafy i wybrałam zwiewną bluzkę z numerek ''36'' krótkie spodenki z włosów zrobiłam lużniego koka i poszłam na dół.
Jak już zeszłam to nie zobaczyłam Harr'ego ale ,może jeszcze śpi więc poszłam do kuchni zrobił dal nas śniadanie, gdy już kończyłam usłyszałam że ktoś schodzi po schodach więc odwróciłąm się żeby zobaczyć kto to chociarz byłam pewna że to Harry i tak też było. Wszedł do kuchni w samych bokserkach i nie powiem ale ten widok bardzo mi się spodobał te wszytskie tatuaże.
-Na co sie tak patrzysz ?-Jego głos a później śmiech wybudził mnie z transu, oczywiście od razu się zarumieniłam.
-Przepraszam- Powiedziałam cichym głosem. No myślałam że sie tam pod ziemię zapadne!
-Ej mała nic się nie stało- W mgnieniu oka znalazł się koło mnie i mnie przytulił a ja się w niego wtuliłam- Nie masz mnie za co przypraszać nic się nie stało- odsunął się troszke odemnie żeby na mnie spojrzeć- nic sie nie stało nie musisz się martwić- Powiedział po czcym się uśmiechął a ja automatycznie zrobiłam to samo.
Kurde co z tobą jest dziewczyno ?!
-Zrobiłam śniadanie, siadaj, mam nadzieje że lubisz jajecznicę bo na nic innego nie miałam pomysłu- powiedziałam kiedy podawałam mu jedzenie.
-Moje ulubione.- Powiedział i posłał mi usmiech i zaczął jeść - a ty czemu nie jesz ?
-Już jadłam- Skłamałam ale co mam mu powiedzieć ''Jesten za gruba na jedzenie''? Przecierz bym dostała taki ochrzan że nie wyszłam bym z domu przez całe życie a zwłaszcza po tym co było rok temu...
-Summer.- Z zamysleń wyrwał mnie głos Harr'ego- wszytsko wporządku?
-Tak jasne- Odpowiedziałam i posłałam mu wymusozny uśmiech- Co dziś robimy?- Szybka zmiana tematu tak trzymaj Sam.
-Myślałem nad tym żeby gdzieś wyjśc, nie wiem może do kina, parku, naprawde nie wiem możesz wybrać.- Tak mówił że chciało mi się z niego śmieć i jak skończył to sam się s siebie zaśmiał.
-Możemy iśc do parku póki jest ciepło a do kina wieczorem.- Powiedziałam po zastanowiedziałam po zastanowieniu się..
-No to ja się tylko ubiorę i możwemy iść- Powiedział i już go nie było.
Jak zanosiłam naczynia do zmywarki spojrzałam na zegarek i aż się przeraziłam bo była już 12;00 czyli musiałam spać jakoś do 11;00. Nigdy tak długo nie spałam.
Po tym jak powkładałam naczynia do zmywarki i czekałam na Harr'ego który szybko zszedł ubrany w czarne rórki z rozcięciami na kolanach i bluzka z Ramores i czarne vansy. Uśmiechnełam się ze chociarz ze jest wielkim prezesem to potrafi ubrać się jak nastolatek.
-Co się tak usmiechasz?- Spytał też z uśmiechem.
-Taki styl bardziej ci pasuje- Powiedziałam i sama poszłam ubarć buty i także ubrałam vansy.
-Odgapiasz odemnie- Powiedział z usmiechem.
-Nie odgapiam poprostu chce żebyśmy fajnie wyglądali.
-Tak jasne ale ok choć już.- Jak powiedział tak zobiliśmy i już po chwili wyszliśmy na ulice Londynu.
-Lubisz mnie?- Jego pytanie przerwało ciszę która panowałą między nami.
-Skąd to pytanie?- Pyatm ze zdziwieniem i patrzę na niego.
-Nie wiem możesz mieć mi za złe że zabrałem cie od przyjaciół.
-Nie mam ci tego za złe. Jeśli mam być szczera to na początku miałam, ale to tylko dla tego poprostu nie byłam nastawiona na to ze ktokolwiek mnie adoptuje a tym bardziej ty, bo to była dla mnie nie normalne. I masz racje nie lubię cie- Powiedziałam ale kiedy zobaczyła jego smutną minkę uśmiechnełąm się i koontynowałąm- Uwielbiam cię. Nie za to że mieszkam w pałacu tylko dla tego że zabrałeś mnie z tego miejsca, że nie muszę się martwić co zorbię jak już skończę te 21 lat, gdzie pójdę i takie.- Skończyłąm i zatrzymałam sie żeby zobaczyć jego reakcję a ona uśmiechął się i mnie przytulił.
-Bardzo się ciesze. Ja też cie uwielbiam bo jak zoabczyłem cię taką wystraszoną małą dziewczynkę...
-Ej nie byłąm taka małą miałąm 14 lat!- Powiedziałam ze śmiechem i dałąm mu kontynuować.
-Non więc jak zobaczyłem cię taką wystaszoną to powiedziałem że zrobię wszystko żebyś nie byłą jużn taka jak w tamtym momencie i chyba mi się udało.- Powiedział i spojrzał mi w oczy.
-Udało ci się o za to ci dziękuję- Usmiechnęąłm sie do niego i pociągnełam go na plac zabaw gdzie spędziliśmy prawie cały dzień. Tak tego mi było trzeba dzień zabawy i nie przejmowania się niczym.
Około 18 wruciliśmy do domu a ja byłam tak padnięta że to Harry niósł mnie do domu ale to chyba nie jest potrzebne. no więc jak wruciliśmy to nie miałąm na nic siły tylko od razu połozyłąm się na kanape.
-Może dziś odpóścimy sobie te kino?- usłyszałam głos Hazzy i tylko odpowiedziałam mu krótkim ''Yhym'' w poduszkę.- A co to pani Horan nie ma na nic siły?- Spytał i zaśmiał się zemnie a ja automatycznie odwruciła głowę w jego stronę i popatrzałam na niego z miną ''Are you kinnding me?''
-Nie jak chcesz to możemy jeszcze coś porobić- Powiedziałam normalnym głosem bo naprawdę nie byłam spiąca.
-No to co chcesz porobić?- Spytał i usiadł na fotelu naprzeciwko kanapy.
-Nie wiem możemy pooglądać jakiś film z tego co widzę masz ich bardzo dużo.- Powiedziałam i się zaśmiałąm
Boże dziewczyno co ty msasz dziś z tym smiechem?
- No to ty wubierz a ja zrobię coś do jedzenia.- Powiedział i poszedł do kuchni a ja stanęłam przed półką z płytami których było prawie sto a może nawet i ponad. Nie wiedziałam co mam wybramć ale w oczy obił mi się tytuł filmu który na pewno musze z nim obejrzec a międzyinnymi był to ''Titanic''. Z szyderczym uśmiechem na ustach włożyłam film do odtwarzacza i czekałam na Hazzę żeby to właczyć. Znowu nie musiłam na niego długo czekać bo przyszedł po pięciu minutach z różnymi słodyczmi i takimi innymi.
Bedziesz gruba.
Czasem nienawidze tego głosiku w mojej głowie ale teraz nie będę się nim przejmować.
-To co oglądamy?- Spytał Hazz kiedy ułozył sie wygodnie na kanapie.
-Fajne coś, a i gdzie jest dal mnie miejsce?- Spytałam bo położył się na całej kanapie.
-No choć poleżysz zemną.- Powiedział i posunął się troszkę wgłąb kanapy.
-No ok.-Podeszłam do niego z pilotem i kiedy się ułozyłam to włączyłam film, kiedy Harry zobaczył tytuł zaczął szukać pilota ale ja go połozyłam tak żeby go nie dosięgnął.
-No dawaj będzie fajnie- Powiedziałam i zaczęłam oglądać, i tak szczeże to nie wiedziałam jak oglądał bo po kilku minuatch usnełam i przebudziłam sie kiedy ktoś kładł mnie na łóżku, otworzyłam lekko oczy i zobaczyłąm Harr'ego który pochylał się nademną.
-Dobranoc księżniczko.- Powiedział, pocałował mnie w czoło i wyszedł a ja nie miałąm za bardzo sily na przebranie się ani na myślenie o tym co się stało bo od razu odpłynełam do krainy snów.
A/N: No więc z tego jestem chyba najbrdziej zadowolona, wiem że nic się nie dzieje ale poprostu musiałam coś dodać bo bym nie wytrzymała i nwet nie wiecie ile razy siedziałam przed laptopem albo przed komórką i chciałam coś napisać ale jakis głos w głowie mówił mi żebym tego nie robiła bo to zniszczę i poprostu nie chciałąm. Ale teraz mam już pomysły na dalsze rozdziały i będzie bardzo ciekawie. ;)

BOSKI <3 AAH TEN HARRY < 3
OdpowiedzUsuń