-No mówię ci że muszę to posortować.- Powiedział i się zaśmiał.
-Nudno mi.
-No to nie wiem co chcesz porobić ja jestem zajęty.
-No to nie wiem co chcesz porobić ja jestem zajęty.
-Ale nie wiem co mogę porobić.- Jęknełam, bo taka była prawda nie miałam nic do roboty i nie wiedziałam gdzie co jest jakbym chciała gdzieś wyjść.
-No to co ja ci poradzę, nie widzisz że jestem zajety?!- Wzdrygnełam się kiedy krzynał i poczułam jak nagle cała pewność siebie uleciała z mojego ciała.
-Przepraszam, już nie będę.- Cicho powiedziałam żeby go jeszcze bardziej nie rozwścieczyć i utkwiłma wzrok na swoich dłoniach i usłyszłam jak wypuszcza powietrze z ust.
Nie mam pojęcia co się przed chwilą stało, ale całe zaufanie które do niego nabrałam uleciało ze mnie w mrugnieniu oka. Nie wiem dlaczego on się tak wściekł, no okej teraz widzę że mu przeszkadzałam i byłam marudna ale to chyba nie powód zeby od razu na mnie krzyczeć prawda? Gdzie się podział ten miły Harry którego poznałam jeszcze lepiej przez ostatnie kilka dni? Gdzie ten chłopak który się mną zajął?
Teraz siedzi na fotelu patrząć w monitor od komputera, przy okazji mordując go wzrokiem i ciągle głośno oddychał. Nie chciałam go tak rozwścieczyć. Ba! Ja nawet wcale nie chciałam go wkurzyć! Nie chciałam też znowu się bać. Tak boję sie, boję się tego że mnie odda bo chociarz że jestem u niego tylko kilka dni to zdązyłam go trochę poznać i przyzwyczaić się do jego obecności, do tego że ktoś się mną opiekuję i to nie jest jakaś opiekunka z sierocińca.
Teraz siedzi na fotelu patrząć w monitor od komputera, przy okazji mordując go wzrokiem i ciągle głośno oddychał. Nie chciałam go tak rozwścieczyć. Ba! Ja nawet wcale nie chciałam go wkurzyć! Nie chciałam też znowu się bać. Tak boję sie, boję się tego że mnie odda bo chociarz że jestem u niego tylko kilka dni to zdązyłam go trochę poznać i przyzwyczaić się do jego obecności, do tego że ktoś się mną opiekuję i to nie jest jakaś opiekunka z sierocińca.
-Wstawaj jedziemy do domu.- Z przemyśleń wyrwał mnie głos, a raczej warknięcie, Harr'ego. Mężczyzna wstał i szybkim krokiem podszedł do drzwi które od razu otworzył i wyszedł, jak zobaczyłam że wychodzi od razu poderwałam się z krzesła i wybiegłam za nim.
W drodze powrotniej do domu niekt z nas się nie odzywał tak samo jak kiedy weszliśmy do domu. Harry poszedł od razu do swojego biura a ja poszłam do swojego pokoju.
Kiedy się w nim znalazłam od razu położyłam się na łóżku i wyciągenłam telefon i wybrałam numer Cam. Dawno z nią nie rozmawiałam a musiałam się komuś wygadać.
-Halo?
-Hej stara.
-AAAAAAAAAA!-musiałam odsunąć telefon od ucha bo chyba bym przez nią ogłychła- Dlaczego nie dzwoniłaś, miałaś to robić codziennie!
-Wiem przepraszam ale tu wszytsko jest inne.
No to opowiadaj.- jak poelciła tak zrobiłam i przez około godzinę opowiadałam jej o tym, że Harry mieszka gdzieś poza miastem, jaki ma ogromny dom, jaki mam pokój...
-No a jaki on jest?
-Jest w porządku, ale- westchnełam i zaczełam mówić dalej- dzisiaj nie wiem co się z nim stało, ale dziś naskoczył na mnie. Ja wiem że jestem nie do zniesienia ale to chyba nie powód żeby od razu na mnie krzczeć co nie?
-Nie no ale może wiesz, ma zły dzień lub coś takiego?
-Nie sądze on taki nie jest, tak wiem teraz zaczniesz na mnie krzyczeć że nie znam go na tyle dobrze, ale ja już go poznałam i znam go.
-Nie będę na ciebie naskakiwać bo sama powinnaś wiedzieć co robisz, ale mam nadzieje że wiesz na czym stoisz.
-O co ci chodzi?- Naprawde nie wiedziałam a Cam to osoba która czasemma dziwne pomysły.
-No wiesz jesteś dziewczyną a Styles facetem więc chyba nie muszę znowu ci uświadamiać jak to wszystko działa bo myślałam że to mamy za sobą?- Tak pare lat temu Cam z Emi oświeciły mnie jak kobieta z mężczyzną się w sobie zakochują itp...
-Tak pamiętam nie wracajmy do tego, proszę.
- Jasne. Ej mała ja muszę konczyć, kolacja, zadzwoń jutro okej?
-Dobrze, paaa!- Kiedy się rozłączyłam wstałam z łóżka i podeszłam do szafy, wziełam piżamę i poszłam z nią do toalety żeby się przebrać i przy okazji wziąć przysznic.
Kiedy wyszłam i nweszłam do pokoju i na chwilę przystanełam bo na moim łóżku siedział Harry...
A/N: Hej, cześć, czołem... Czyli tak rozdział może nie powala ale przez taką jedną (Tak wiem że to czytasz ;* ) nie mogłam się skupić bo ciągle ze mną pisała. Wiem też że może nie ma jakis wielkich informacji w tym rozdziale ale poprostu nie wiedziałam jak mam go skonczyć.
Zakładka''Okolica'' Pojawi się jutro :*
Do nastepnego :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz